
Ludzie, nie będę owijał w bawełnę — złapałem Pana Boga za nogi, że tutaj trafiłem! Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego miejsca do nauki — Dulwich College to miejsce do którego chcecie się dostać! Jest to prywatna szkoła męska, znajduje się ona w południowym Londynie — dostatecznie daleko od centrum, by się uczyć w cichym i spokojnym miejscu, ale i dostatecznie blisko, by być przy parlamencie w 15 minut. Szkoła zapewnia wymarzone warunki do nauki — w Polsce w życiu nie widziałem takich laboratoriów. Doświadczeń nie przeprowadzamy na papierze jak to było w Polsce, lecz każdy uczeń ma zapewniony dostęp do sprzętów jakie jest tylko w stanie sobie wymarzyć. Dotyczy to wszystkich przedmiotów ścisłych — fizyki, chemii, biologii, informatyki itp. Nie mam zbyt dużego doświadczenia z przedmiotami humanistycznymi, ale wiem, że oprócz standardowego omawiania lektur i rzeczy, które są przerabiane w Polsce, jest bardzo dużo spotkań i dyskusji z różnymi postaciami — pisarzami, profesorami filozofii. Dulwich College zapewnia niewyobrażalną gamę zajęć pozalekcyjnych, zaczynając od chóru, teatru (w prawdziwym teatrze!), przez masę kółek z każdego przedmiotu, kursów językowych, gier, sportów, po Combined Cadet Force (organizacja paramilitarna). Wychowanie fizyczne również jest na imponującym poziomie — uczeń na początku roku wybiera sobie jedną dyscyplinę sportową, którą chce uprawiać (w późniejszym okresie można ją zmienić) i tę dyscyplinę trenuje pod okiem świetnych nauczycieli wychowania fizycznego, którzy układają treningi dopasowane do każdego ucznia osobno. Wybór sportów jest ogromny — piłka nożna, koszykówka, badminton, tenis, pływanie, szermierka, rugby, golf, i to tylko niektóre z możliwości. Ponadto uczniowie mają dostęp do siłowni, sali gimnastycznej i pływalni również po lekcjach; jeśli tylko mają ochotę, mogą z nich korzystać do woli. Warunki zakwaterowania są bardzo dobre, house masterzy dokładają wszelkich starań, żeby uczniom żyło się jak najlepiej. W razie jakiejkolwiek potrzeby zawsze można się do nich zwrócić o pomoc. Daję 10/10 i dziękuję UWC, że dało mi szansę nauki w takim miejscu. Zrobię wszystko by ją maksymalnie wykorzystać. Wszystkim życzę dostania się do takiej szkoły!
Zanim przyjechałem do Dulwich College, często zastanawiałem się, jak wygląda życie w tej szkole. Nie będę ukrywał, rzeczywistość mocno przerosła moje oczekiwania! Już od samego początku szkoła robi wrażenie - widać prawie czterystuletnią tradycję. Nawet budynki szkolne wyglądają niesamowicie.
Przede wszystkim jednak, niezwykle mocnym punktem tej szkoły jest sama nauka. Uczniowie uczą się zwykle czterech przedmiotów, co pozwala na wysoką specjalizację. Jako, że uczę się podwójnej matematyki, fizyki, chemii i francuskiego, to mogę powiedzieć więcej tylko o tych przedmiotach. Po pierwsze, laboratoria są niesamowicie wyposażone. W polskich szkołach nigdy nie widziałem nawet podobnych urządzeń. W związku z tym, nauczyciele przedmiotów ścisłych kładą duży nacisk na zajęcia praktyczne, co również jest dość niezwykłe. Byłbym zapomniał! Muszę też przyznać, że kadra nauczycielska naprawdę zna się na rzeczy. Ponadto, nauczyciele są życzliwi, zawsze, gdy ktoś potrzebuje pomocy, nie rozumie czegoś, chce dowodu, nauczyciel zawsze znajduje czas i mu pomaga, nawet kosztem swojej przerwy.
Warto też wspomnieć, że szkoła oferuje wiele spotkań ze słynnymi ludźmi, profesorami, naukowcami czy politykami i ekonomistami. Jednak Dulwich to zdecydowanie nie jest tylko nauka. Po pierwsze: zajęcia dodatkowe. Szkoła oferuje pełną gamę kółek zainteresowań, od kółka inżynieryjnego, poprzez koło samochodów rakietowych aż do kółka drobiowego (Poultry Society, mają bardzo fajny krawat!).
Po drugie: sport. W szkole, na początku każdego trymestru wybiera się sport, który się ćwiczy pod okiem naprawdę wielu świetnych trenerów. Chlubą szkoły jest np. trener skoku wzwyż, który miał 13 miejsce na Mistrzostwach Świata w Daegu 2011.
Kolejnym mocnym punktem szkoły jest położenie - Londyn. Chyba w całej Europie nie ma bardziej wielokulturowego miasta. Szkoła, mimo tego, że leży w bardzo cichej i spokojnej dzielnicy, jest wbrew pozorom bardzo blisko centrum (15 minut). Chyba nie muszę więc pisać, gdzie się wybieramy podczas weekendów?
Internat: ludzie są absolutnie wspaniali. Z absolutnie każdym da się porozmawiać, pożartować, czyli ogólnie spędzić czas w dobrym towarzystwie. Jestem niesamowitym farciarzem, że udało mi się tutaj przyjechać. Dziękuję za to bardzo Towarzystwu i życzę absolutnie wszystkim takiej szkoły!
Copyright Jacek Hołysz & Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata im. prof. Pawła Czartoryskiego
Numer KRS: 0000128672









