mapa witryny  

The Royal Wolverhampton School — Relacje

Miłosz Palej 2011–2013
Joanna Kalemba 2012–2014, Aleksandra Kamieńska 2012–2014
Maria Ciupka 2013–2015, Krystyna Drewniak 2013–2015
Kamil Pufal 2014–2016, Bartosz Szyszka 2014–2016

Kamil Pufal 2014–2016
Bartosz Szyszka 2014–2016

Ciężko przelać na papier wrażenia z tych niesamowitych 2 miesięcy, które przeżyliśmy w Wolverhampton. The Royal School zachwyciła nas od samego początku naszego pobytu. Piękny główny budynek, porośnięty bluszczem, z górującą nad wszystkim wieżą zegarową sprawia niesamowite wrażenie. Liczne skrzydła budynku potrafiły sprawić niemałe problemy ze znalezieniem poszczególnych pomieszczeń, lecz z czasem nauczyliśmy się biegle poruszać po szkolnych korytarzach. Nie obyło się to bez pomocy kolegów, nauczycieli i pracowników szkoły. Okazali się oni niezwykle przyjaźni, wyrozumiali i pomocni dla nowoprzybyłych uczniów.

Międzynarodowa społeczność szkolna jest bardzo otwarta i aklimatyzacja nie sprawia problemów. Oczywiście spora też w tym zasługa naszych drugorocznych: Krysi i Marysi, które wprowadziły nas w funkcjonowanie szkoły. Ich wsparcie i dobre rady wielokrotnie ciągle okazują się nieocenioną pomocą.

Unikatowym doświadczeniem jest mieszkanie w szkole, dosłownie! Nasz internat znajduje się w oryginalnym 150-letnim budynku szkolnym. Z okien pokoju wspólnego roztacza się malowniczy widok na okolice, zwłaszcza podczas zachodu słońca (zakładając, że nie pada). Schodząc po schodach znajdujemy się koło „Victoria Hall”, w której odbywają się szkolne spotkania, a gdzie na co dzień uczniowie spędzają czas grając m.in. na pianinie czy gitarze. Polacy mają w szkole bardzo dobrą opinię, którą staramy się podtrzymywać. Nieraz nauczyciele wspominali poprzednich stypendystów i ich wybitne wyniki. Ciekawiło ich również czy mamy kontakt z Asią, Olą, Miłoszem i Justyną.

Od strony akademickiej system brytyjski różni się bardzo w porównaniu do polskiego. Przedmioty przyrodnicze opierają się w dużej mierze nie tylko o zdobywaniu wiedzy, lecz również na jej praktycznym wykorzystywaniu. Uczymy się przeprowadzać doświadczenia, a następnie analizować zebrane wyniki i formułować wnioski. Bierzemy udział również w wielu pozalekcyjnych zajęciach: angażujemy się w szkolny klub wolontariatu, CCF — czyli zajęcia wojskowe, oraz pomagamy w organizacji akcji charytatywnych.

Czas wolny od nauki możemy spędzać na różnorakie sposoby. W szkole możemy pograć w bilarda, tenis stołowy lub pograć z kolegami z internatu w grze na PlayStation. Dostępne dla nas pozostają również szkolne boiska, sala gimnastyczna i basen. Możemy też wybrać się do centrum miasta (ok. 20 minut piechotą ze szkoły), a w weekendy pojechać na dalszą wycieczkę pociągiem np. do Birmingham, Oxfordu czy Londynu.

Podsumowując, nasz pobyt w szkole zaczął się bardzo ciekawie i intensywnie. Pracujemy ciężko, bawimy się dobrze i liczymy na wspaniałe 2 lata.

Maria Ciupka 2013–2015
Krystyna Drewniak 2013–2015

Pierwszy trymestr w The Royal School, choć upłynął nam szybko, był okresem bardzo intensywnym, zarówno pod względem naukowym, jak i towarzyskim. W szkole panuje rodzinna oraz przyjazna atmosfera, która sprzyja zawieraniu międzynarodowych przyjaźni. Oprócz Anglików, na terenie malowniczego kampusu można natknąć się na reprezentantów najodleglejszych zakątków świata - Nigerii, Meksyku czy Japonii.

Niezwykle pomocna okazała się również obecność Asi i Oli, na których pomoc i dobre rady zawsze możemy liczyć. W RWS, polscy uczniowie cieszą się bardzo dobra opinią. Już od pierwszego dnia w szkole wypytywane byłyśmy o poprzednich stypendystów Towarzystwa — Miłosza i Justynę.

Mimo, że matura angielska składa się zazwyczaj z trzech lub czterech przedmiotów, nauki nigdy nie jest za mało. Na zajęciach nacisk jest kładziony na kształcenie praktycznych umiejętności. Biologia, chemia i fizyka w dużej mierze opierają się na przeprowadzaniu doświadczeń, a przedmioty humanistyczne uczą skutecznej argumentacji i krytycznej analizy tekstu. Nauczyciele, w większości pasjonaci swoich dziedzin, chętnie polecą ciekawą literaturę lub wymienią się spostrzeżeniami na temat doskonałych wyników polskiej reprezentacji piłkarskiej.

Po lekcjach korzystamy z możliwości, jakie oferuje nam szkoła. Wachlarz zajęć dodatkowych jest naprawdę bogaty — można zostać członkiem klubu debat, zaangażować się w akcję charytatywną, uprawiać jogę lub wziąć udział w kursie nurkowania. Do tej pory miałyśmy również okazję uczestniczyć w wielu ciekawych wycieczkach — od pobliskiego Birmingham, przez Nottingham po Londyn. Szczególnie niezapomnianym wrażeniem pozostanie wyprawa do Worcester na szekspirowską sztukę wystawianą we wnętrzu pięknej, gotyckiej katedry.

Pobyt w The Royal School zapowiada się więc obiecująco. Mamy jednak świadomość, że przed nami wiele ciężkiej pracy. Wyjazd do Anglii to dla nas niezwykła szansa i w pełni zamierzamy ją wykorzystać.

Joanna Kalemba 2012–2014
Aleksandra Kamieńska 2012–2014

Trzy pierwsze miesiące za nami, a obydwu nam szkoła stała się już bardzo bliska. Ponad stusześćdziesięcioletni główny budynek porośnięty bluszczem, stara ceglana kaplica z pięknymi witrażami i organami (na której urok ciężko jednak zwracać uwagę marznąc w niej niemal codziennie rano przed lekcjami), oraz reprezentacyjny wiktoriański hol, z którego często dobiegają dźwięki pianina, niewątpliwie tworzą niepowtarzalny klimat. Miłą atmosferę tworzą też uczniowie i nauczyciele pełni pasji do swoich przedmiotów, którzy prowadzą lekcje nie w formie nudnych wykładów, ale prowokują do dyskusji i odkrywania nowych zagadnień na własną rękę (szczególnie na ekonomii, której nie miałyśmy jeszcze okazji uczyć się w Polsce, a która okazała się bardzo ciekawa). Nowo wybudowany Sixth Form Centre, gdzie uczniowie z roku dwunastego i trzynastego mogą spędzać razem czas w czasie przerw i okienek daje świetną okazję żeby poznać się lepiej i odstresować się w gronie znajomych.

Poza obowiązkowymi przedmiotami można zaangażować się między innymi w szkolny klub charytatywny, zajęcia wojskowe (CCF), koszykówkę, netball czy piłkę nożną, albo w wolnej chwili pójść do teatru aby pośpiewać. Szkoła ma również własny basen oraz dwa duże boiska. W czasie weekendów też nie można się nudzić ponieważ prawie co tydzień organizowane są wycieczki: na przykład do Londynu, Birmingham czy wesołego miasteczka. A jeśli nic nie jest zorganizowane to o nudzie nie ma mowy, przecież matematyka ma jeszcze tyle problemów do rozwiązania... Na brak adrenaliny też narzekać nie można, jak dotąd siedem razy ewakuowałyśmy się ze szkoły słysząc alarm przeciwpożarowy. Na szczęście jak dotąd jedynie próbny (niektórzy nawet zaczęli już słyszeć alarmy których wcale nie ma).

Doświadczeń z internatu nie da się z niczym porównać. W szkole jest kilka męskich domów i jeden duży damski, położony w głównym budynku szkoły. Miss J — opiekunka damskiego domu, jest osobą tak bardzo sympatyczną, a jednocześnie odpowiedzialną, że każdy może się w nim odnaleźć, pomimo tego że spotykają się tu ludzie z przeróżnych zakątków Ziemi, pochodzący z różnych kultur i mający zupełnie odmienne charaktery i przyzwyczajenia. W tym roku pokoje są trzyosobowe, natomiast walczymy o punkty nie spóźniając się na poranną rejestrację, więc w przyszłym roku mamy duże szanse na pojedyncze pokoje. Jedzenie w szkole jest dobre i urozmaicone, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. W razie czego zawsze można skorzystać z kuchni w domu i przygotować sobie posiłek.

Szkoła położona jest ok. 20 minut marszu od centrum Wolverhampton, skąd z kolei można wsiąść w pociąg i w przeciągu dwudziestu minut znaleźć się w drugim co do wielkości mieście Anglii — Birmingham.

Podsumowując, czekają nas dwa pracowite lata, ale patrzymy na nie z zainteresowaniem i z zapałem staramy się wykorzystywać liczne możliwości jakie zarówno szkoła, jaki i sam wyjazd do Anglii nam daje.

Miłosz Palej 2011–2013

Sympatyczny miesiąc za mną, czas na podsumowanie. The Royal Wolverhampton School to piękna szkoła, położona prawie w centrum miasta Wolverhampton. Kampus jest pełen zieleni, a XIX-wieczny budynek główny robi duże wrażenie. Ludzie, których tu spotkałem są naprawdę świetni, to prawdziwe zatrzęsienie kultur, w którym każdy się odnajdzie. W rozwiązywaniu wszelkich drobnych problemów pomogła mi Justyna, która będąc tu już drugi rok, zna szkołę na wylot. To naprawdę duża pomoc mieć polskiego stypendystę, zorientowanego w szkolnych realiach, a moje szczęście, że mogę na nią liczyć.

Angielscy uczniowie to zazwyczaj mieszkańcy Wolverhampton, choć członkowie drużyny pływackiej, jednej z najlepszych w Anglii, pochodzą z różnych części kraju, więc mieszkają z nami w internacie.

Jestem nadal pod wrażeniem, zarówno pod względem poziomu nauki jak i możliwości uprawiania sportu. RWS ma jako jedna z nielicznych szkół swój własny basen, korty tenisowe, 2 boiska do piłki nożnej, w tym jedno ze sztuczną nawierzchnią oraz halę sportową. Naprawdę jest w czym wybierać. Ja osobiście gram w drużynie koszykarskiej i piłkarskiej. Świetna atmosfera, która panuje w drużynie to mało powiedziane. Praktycznie dzięki niej udało nam się już wygrać.

Pod względem akademickim również widzę różnice w sposobie nauczania w szkole brytyjskiej. Historia polega na omawianiu tematu poprzez swobodną dyskusję z nauczycielem, literatura angielska to zgłębianie tekstu, zamiast monotonnych definicji, a ekonomia naprawdę mnie wciągnęła. W ramach lepszego rozumienia przedmiotu, jedziemy w styczniu na wycieczkę do Paryża, na konferencję Unii Europejskiej. Nie mogę się już doczekać.

Dzisiaj dostałem się do dwuosobowej szkolnej drużyny debat, która jest trochę eksperymentem, gdyż będzie pierwszą w historii szkoły, ale poradzimy sobie z Anthony'm. Poza tym chyba nie mamy innego wyjścia.

Na rozszerzonej matematyce prawdopodobnie zostanę jedynym Europejczykiem, gdy Johannes wróci do Niemiec po pierwszym półroczu. Jest to przedmiot opanowany przez przesympatycznych Azjatów, którzy mają wrodzony talent matematyczny. Z pozaszkolnych aktywności, praktycznie co tydzień mamy darmowe wycieczki, które pozwalają zwiedzić naprawdę fajne miejsca. Tydzień temu Londyn, teraz na weekend jedziemy do Blackpool.

Szykują się fantastyczne dwa lata, co napawa mnie naprawdę dużym optymizmem.

 


przewiń do góry

Numer KRS: 0000128672