mapa witryny  

UWC Adriatic — Relacje

Edyta Jaworek 2008–2010
Magdalena Michalska 2012–2014
Agata Grettka 2013–2015
Natalia Lisiecka 2014–2016

Natalia Lisiecka 2014–2016

Duino. Niewielkie miasteczko we wschodniej części Włoch. Ze względu na swoje położenie pomiędzy rozległymi wodami Adriatyku oraz malowniczymi słoweńskimi wzniesieniami, oferuje niesamowite, zapierające dech w piersiach widoki. Krajobraz nie jest jednak jedyną rzeczą, która decyduje o wyjątkowości tego miejsca. W Duino spotykają się ludzie z najróżniejszych zakątków świata, ludzie ponad dziewięćdziesięciu narodowości, wspólnie tworzący społeczność UWC Adriatic.

Po niemalże trzech miesiącach w Adriaticu, mogę bez wahania powiedzieć, że jest to miejsce, w którym spełniają się marzenia. Mam okazję robić rzeczy, które do tej pory były poza moim zasięgiem. Uczucie nudy, które niejednokrotnie towarzyszyło mi przed przyjazdem, jest tutaj rzadko, o ile w ogóle, spotykane. Okolica daje szeroką gamę możliwości na spędzenie wolnego czasu. Kąpiel w morzu o zachodzie słońca, długie rozmowy w porcie po zmroku, spacer w pobliskich lasach czy też zamkowych ogrodach, sobotni wypad do Triestu. Każdy dzień przynosi ze sobą coś nowego, jest niepowtarzalny, pełen wrażeń, zapewnianych także przez długą listę aktywności znajdujących się w ofercie szkoły. Wspinaczka, kajaki, żagle, narty, joga? Dlaczego nie!

Oprócz różnorodnych dyscyplin sportowych, można wybierać spośród wielu zajęć kreatywnych. Lekcje gry na fortepianie, nauka śpiewu solo, chór, garncarstwo, fotografia czy czasopismo filozoficzne. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. A co jeśli zajęcia w ramach CAS (które są obowiązkową częścią IB) nie wystarczają? Nie ma problemu! Można robić je dodatkowo, co tylko sobie dusza zażyczy! A jeśli chciałoby się robić coś, czego nie ma w ofercie szkoły? Dobre wieści, istnieje możliwość wyjścia z inicjatywą i zaczęcia nowej aktywności. Robotyka, lekcje języka rosyjskiego, wiele, wiele grup dyskusyjnych, wszystkie te działalności zostały stworzone i prowadzone są przez uczniów.

Jak wyglądają lekcje i nauka? Wybiera się sześć lub siedem przedmiotów, w tym obowiązkowo język włoski na jednym z trzech różnych poziomów. Niezależnie od tego czy jest się humanistą, ścisłowcem, czy też artystą, znajdzie się w Adriaticu wszystko, czego potrzeba! Nie tylko wyposażenie umożliwiające poszerzanie swojej wiedzy i rozwijanie talentów (laboratorium fizyczne, chemiczne, biologiczne, centrum sztuki, a także centrum muzyczne, gdzie można grać, ćwiczyć, tworzyć do woli), ale również nauczycieli, którzy służą pomocą i z chęcią odpowiedzą na nurtujące pytania. A wszystko to w przyjaznej, sprzyjającej nauce atmosferze.

Zajęcia edukacyjne nie są jednak jedynym sposobem na zdobywanie wiedzy. Ma się niepowtarzalną okazję odkrywać świat poprzez rozmowę, wymianę doświadczeń i historii ze swoimi znajomymi. Można posłuchać na żywo języków, o których istnieniu nie miało się nawet pojęcia, zobaczyć stroje narodowe, podziwiać tańce ludowe, spróbować tradycyjnych potraw, cieszyć się otaczającą różnorodnością i bogactwem kultur.

Ale to nie wszystko. Mieszkanie we Włoszech również przynosi wiele korzyści. Rzym, Wenecja, Mediolan? Każde z tych miast jest teraz na wyciągnięcie dłoni. Cześć z nich można zwiedzić podczas wycieczek organizowanych przez szkołę. Resztę na przykład podczas długich weekendów. Pizza, pyszne włoskie lody – gelato, aromatyczna kawa – to od teraz codzienność.

Znajduję się ponad tysiąc kilometrów od rodzinnej miejscowości, domu, rodziców. Niejednokrotnie dopada mnie tęsknota czy smutek. Wiem jednak, że nie jestem osamotniona w swoich uczuciach. Odkrywam, że każdy, mimo, że wszyscy pochodzimy z różnych krajów świata, zmagamy się z podobnymi problemami. Zawsze znajdzie się ktoś, z kim można podzielić się swoimi zmartwieniami, na kogo pomoc można liczyć. UWC to nie tylko rozwój osobisty w każdym możliwym kierunku, to także niepowtarzalne doświadczenia i wspaniałe przyjaźnie.

Agata Grettka 2013–2015

Małe miasteczko Duino nad Adriatykiem jest naprawdę niezwykłym miejscem, nie tylko ze względu na urokliwe miejsca, takie jak Porto czy pobliski las Cernizza, ale głownie ze względu na ludzi którzy tam mieszkają, czyli miejscowych i studentów UWC Adriatic.

Uczniowie zamieszkują w 7 rezydencjach: najmniejsza liczy sobie tylko 6 osób i zarezerwowana jest tylko dla drugorocznych, największa zaś ma osób ponad 50. I właśnie w owych rezydencjach i oczywiście w mensie, czyli szkolnej stołówce życie towarzyskie wręcz kwitnie. Zawsze również można ludzi lepiej poznać w czasie CAS, które są obowiązkowe, tzn. social service, creative and physical activity. Wybór jest wręcz ogromny jeśli chodzi o każdą z tych trzech dziedzin i jeśli coś spodoba nam się wyjątkowo i nie umiemy się zdecydować zawsze można wziąć dodatkowe zajęcia. Wtedy jedyną różnicą jest fakt, że nasza obecność nie jest wtedy sprawdzana. Ja zdecydowałam się rozpocząć naukę gry na pianinie, a dodatkowo wzięłam robienie na drutach i rysowanie. Każdy również może iść do Centrum Sztuki i tworzyć co tylko dusza zapragnie. Osoby, które już grają na jakimś instrumencie i śpiewają, często biorą udział w koncertach organizowanych w audytorium, ale również poza Duino w pobliskich miastach. Jeśli nie koncert to stosunki międzynarodowe, czyli dyskusje o tym co się dzieje w innych państwach, również w audytorium, ale też te w budynku szkoły organizowane przez uczniów. Istnieje również grupa dyskusyjna o sytuacji na Bliskim Wschodzie, w każdy wtorek po obiedzie w stołówce.

W poniedziałek obowiązkowo spotkanie całej szkoły, a później spotkania z wychowawcami w małych grupach, a zaraz po tym zaczynają się zajęcia dodatkowe. Co więcej bardzo często organizowane są przedstawienia, koncert powitalny zaraz we wrześniu, w którym uczestniczą tylko drugoroczni, potem EE show w listopadzie i IB w drugim semestrze organizowane przez pierwszorocznych. W międzyczasie odbywają się „tygodnie narodowe”, które oprócz występów zawierają jeszcze inne atrakcje, z których najważniejszą jest degustacja narodowych potraw krajów uczestniczących w danym tygodniu.

Gdzie tu znaleźć miejsce żeby się uczyć? Otóż jest i takie miejsce, zwane po prostu 'biblioteka'. Jasna, duża, ciepła, a co najważniejsze cicha, nie ważne ile osób przebywa w niej w danym czasie. A w wolnym czasie? Można wybrać się do Porto i popływać, iść na spacer do lasu, czy wziąć autobus do Triestu i spędzić tam popołudnie wyrywając się z tego świata (w tym roku była możliwość, z której wiele osób skorzystało, zakupienia biletu do Theatro Verdi na 10 wieczornych koncertów muzyki klasycznej), czy nawet wyrwać się na weekend do Wenecji.

Oczywiście jeśli ktoś nie znajdzie czasu, nie musi się martwić, bo wycieczki do obu tych miast są organizowane dla pierwszorocznych zaraz na początku roku, a dodatkowo dla uczniów World Arts and Cultures organizowana jest wycieczka do Ravenny i parodniowa do Rzymu. Jeśli chodzi o przedmioty każdy obowiązkowo musi wziąć angielski, który jest dostępny zarówno na poziomie A i B, włoski (poziomy Ab initio, Standard, Higher) matematykę i co najmniej jeden przedmiot ścisły i jeden humanistyczny (wtedy jako 6 przedmiot ma się Visual Arts) albo jeszcze jeden przedmiot z tych dwóch grup. Tak więc oczywiście do tego wszystkiego trzeba dodać zadania domowe i naukę. Wniosek jeden: w Duino nie można się nudzić.

Magdalena Michalska 2012–2014

Czasami wciąż nie mogę uwierzyć, że mieszkam w takim niezwykłym miejscu, jakim jest to małe miasteczko nad Adriatykiem. Zwłaszcza kiedy świeci ciepłe włoskie słońce, a ja mogę wskoczyć do wody i popływać albo wybrać się na spacer po okolicy. Jednak nie zawsze mam na to czas, bo życie tutaj bywa bardzo zalatane. Rano wybiegam z mojej rezydencji, wyrzucam ogryzek do kompostu i biegnę przez miasteczko do szkoły. Następnie praca w laboratorium biologicznym z mikroskopami, a później obiad w szkolnej mensie (stołówce). Chwilowy relaks z makaronem w ręce, siedzę sobie na balkonie z widokiem na morze albo na trawniku, gdzie rozmawiam z przyjaciółmi. Później pędzę na kurs na wsparcie psychologiczne, zebranie całej szkoły (w pięknym audytorium, gdzie bardzo często odbywają się najróżniejsze koncerty), a na koniec spotkanie z moim wychowawcą, który ma pod opieką także 7 innych uczniów. Potem chór, kolacja i powrót do lekcji — eseje, sprawozdania, eksperymenty. Nikt tutaj nie narzeka na brak pracy czy nudę i na pewno znajdzie coś dla siebie. Każdy uczeń wybiera przynajmniej jeden wolontariat, sport i jedną aktywność kreatywną, zajęcia które robimy popołudniami. Od garncarstwa, klubu filmowego, teatru, wspinaczki, rugby, kajaków, żeglarstwa, po pomoc w hospicjum, pracę z niepełnosprawnymi czy uczenie dzieci angielskiego. Mamy też własną szkołę muzyczną, a dla artystycznych dusz całe centrum sztuki, gdzie można tworzyć i tworzyć. W weekendy wieczorami wyświetlamy filmy i spotykamy się na konferencjach zorganizowanych przez uczniów o ważnych problemach światowych. Poza tym koncerty, wizyty w operze czy teatrze, happeningi, a od czasu do czasu tygodnie kulturowe, na przykład Tydzień Włoski czy Tydzień Azjatycki, gdzie mamy okazję poznać zwyczaje, kuchnię, muzykę, sztukę z innych krajów.

W wolnym czasie spotykam się z przyjaciółmi i rozmawiamy o dzielących nas różnicach, zwiedzam Włochy i ćwiczę włoski (każdy uczeń uczy się go jako drugiego języka), gotuję, czytam książki w bibliotece albo podziwiam zachód słońca nad naszym zamkiem w Duino.

Edyta Jaworek 2008–2010

Morze, klify, trasy widokowe, ładna, pogoda... Szkoła, laboratoria, „art center”, budynek administracyjny, aula, rezydencje są rozlokowane po całej miejscowości, ale mniej więcej blisko siebie. Nie jest to kampus, co ma też swoje zalety, na przykład mamy więcej ruchu, bo jedzenia jest naprawdę dużo i w dodatku kaloryczne.

Mamy duży wybór zajęć pozalekcyjnych (które i tak są obowiązkowe ze względu na program IB), i tak na przykład można uprawiać kajakarstwo, wspinaczkę, karate, aerobik, capoeirę, taniec, softball, tenisa ziemnego, pływanie i sporty grupowe, na przykład piłkę nożną, koszykówkę itp. Z tak zwanych „Aestethic (Creative) activities” bardzo dużą popularnością cieszy się fotografia, można też spróbować swoich sił w garncarstwie, aktorstwie albo naczyć się grać na instrumencie. Można też dołączyć do klubu filmowego. Niestety, jak na razie nie ma sztuki, ponieważ szkole nie udało się znaleźć instruktora, ale Art Center będzie otwarte dla uczniów, którzy będą mogli tworzyć pod okiem drugorocznych, którzy już zdali maturę z przedmiotu „Art”.

Obowiązkowy jest również wolontariat, w ramach którego można zrobić między innymi kurs pierwszej pomocy lub na asystenta w karetce.

Istnieje także tak zwany „College Service”, gdzie uczniowie mają porozdzielane zadania aby ułatwić funkcjonowanie „college community”. Razem z moją współlokatorką jesteśmy odpowiedzialne za recycling w naszej rezydencji i w laboratoriach, co polega na tym, że jak kosze na plastik/szkło-metal/papier/baterie są pełne, po prostu je wynosimy.

Co więcej college oferuje wiele innych zajęć, jak na przykład grupa ochrony środowiska, MUN (Model United Nations), FOCUS (przedstawianie przez uczniów światowych problemów i debaty) i wiele innych.

Nauki rozumianej przez uczenie się z książki może nie jest aż tak dużo, ale pracy indywidualnej typu eksperymenty, laboratoria, eseje i ogólnie zadań domowych — tak.

Podoba mi się to, że lekcje prowadzone są w kilkunastoosobowych grupach i kontakt z nauczycielami jest przez to lepszy. Kolejną świetną sprawą są około dziesięcioosobowe tutorial groups: nauczyciel ma swoją grupę wychowanków (niekoniecznie swoich uczniów) i co tydzień załatwia z nimi sprawy organizacyjne, a raz na jakiś czas (średnio raz na miesiąc) jedzą razem kolację w domu nauczyciela (wtedy jedzenie przygotowują uczniowie i nauczyciel) albo w pizzerii.

Co jakiś czas odbywają się tak zwane National Weeks, kiedy kraj/region przez cały tydzień prezentuje swoją kulturę. I tak na przykład odbyły już się Asian Week i Italian Week, a wkrótce zacznie się African Week.

W weekendy od czasu do czasu szkoła oferuje wycieczki do włoskich miast. Już się odbyły dwie — do Wenecji i Padwy. Za wycieczkę uczniowie płacą 5 euro, a następnie otrzymują 10 euro na prowiant, więc są 5 euro na plusie. Ogólnie super, ciekawi ludzie, nie można sie nudzić mimo, że to mała wioska (ale bardzo malownicza!) i do większego miasta (Triest) jedzie się pół godziny autobusem, ale to nie jest problem.

 


przewiń do góry

Numer KRS: 0000128672