mapa witryny  

Relacje ze szkół

Downside School


Relacja Marianki Ceglarek i Kuby Milczarka 2020–2022


Cześć wszystkim! Z tej strony Marianka i Kuba – tegoroczni pierwszoroczni stypendyści Towarzystwa w szkole Downside School, znajdującej się we wsi Stratton-on-the-Fosse, pół godziny drogi z Bath i Bristolu.

Szkoła została założona w 1617 r. przez angielskich i walijskich mnichów przebywających na uchodźctwie we francuskim Douai. W 1795 r. Downside School została przeniesiona do hrabstwa Shropshire, do domu jednego z absolwentów szkoły, a od 1814 r. opactwo i szkoła stacjonują w Stratton-on-the-Fosse, w hrabstwie Somerset. Przez prawie 400 lat Downside była szkołą wyłącznie męską, lecz w 2005 r. przekształciła się w szkołę koedukacyjną, przyjmując pierwsze uczennice.

Downside składa się z sześciu domów – czterech męskich i dwóch żeńskich. Domy dla dziewczyn noszą nazwy Caverel i Isabella, natomiast domy dla chłopców to Roberts, Barlow i Smythe. Ostatnim domem jest Powell, który jest przeznaczony dla chłopców z trzech najmłodszych klas szkoły. Najmłodsze dziewczynki mieszkają jedynie w Isabelli, gdzie najstarsze uczennice opiekują się nimi w razie potrzeby. Wszystkie domy z wyjątkiem Isabelli są połączone bezpośrednio ze szkołą korytarzem lub klatką schodową. Pokoje we wszystkich domach, zwłaszcza dla starszych uczniów (w dwóch najniższych klasach zdarzają się wyjątki) są jednoosobowe, co jest bardzo wygodne. Łazienki składają się z trzech pryszniców, kilku toalet i czterech umywalek, więc nie trzeba czekać w długich kolejkach.

Szkoła posiada szeroką ofertę edukacyjną, tak więc wybór maksymalnie czterech przedmiotów stanowił dla nas niemałe wyzwanie. Oboje uczymy się biologii i rozszerzonej matematyki, a oprócz tego Marianka zdecydowała się na chemię, a Kuba na fizykę. W Downside oprócz typowych przedmiotów humanistycznych jak historia czy psychologia, ścisłych jak matematyka i fizyka czy przyrodniczych jak biologia, chemia i geografia oferowanych przez większość polskich szkół, można wybrać takie przedmioty jak biznes, ekonomię, historię sztuki, design, teatr, muzykę lub rozszerzoną matematykę, na którą uczęszcza zaledwie ośmiu uczniów w naszym roku. Mamy duży wybór nowożytnych języków obcych jak niemiecki, hiszpański, francuski, a także języki klasyczne: łacinę i grekę. Bardzo popularny jest też przedmiot „Religious Studies”, na którym studiuje się Pismo Święte oraz dyskutuje się na temat filozoficznych zagadnień. Jest to przedmiot esejowy, podobnie jak literatura angielska, ekonomia oraz psychologia. Lekcje odbywają się w bardzo małych grupach i nauczyciele są w stanie poświęcić czas każdemu uczniowi. Na przykład na chemii oprócz Marianki są tylko trzy inne osoby, a na fizyce cała grupa Kuby liczy zaledwie pięć osób. Oprócz kursów maturalnych trzy razy w tygodniu odbywają się zajęcia sportowe, które zmieniają się co trymestr. Marianka w pierwszym trymestrze grała w hokeja na trawie, a Kuba w rugby. Oprócz tych sportów można również uprawiać między innymi piłkę nożną, krykieta, lekkoatletykę czy też grać w squasha.

Chociaż można by sądzić, że przebywanie na ogrodzonym kampusie jest nudne i monotonne, w Downside trudno narzekać na nudę. Poza trzema bądź czterema przedmiotami maturalnymi, szkoła oferuje bogatą listę zajęć pozaszkolnych: kółek, klubów, wolontariatów. W poniedziałki po południu każdy uczeń ma obowiązek realizować jedną, wybraną aktywność niezwiązaną ze szkołą. Kuba wybrał kółko szachowe, a Marianka zajęła się szydełkowaniem, później dołączyła do grupy artystycznej zajmującej się przerabianiem ubrań (farbowaniem, tworzeniem nadruków). Największą popularnością cieszy się CCF – „Combined Cadet Force”, czyli szkolny oddział kadetów wojska brytyjskiego. Każdy uczeń może wybrać typ oddziału, do którego chce należeć (armia, marynarka, lotnictwo) i realizować program, by poczuć namiastkę tego jak działa brytyjskie wojsko. Poza poniedziałkowymi zajęciami, szkoła oferuje naprawdę bogatą gamę zajęć pozaszkolnych. Kuba dwa razy w tygodniu uczęszcza na zajęcia z greki i uczestniczy w kółku fizycznym, na którym omawiane są wcześniej wybrane wykłady. Marianka natomiast gra w szkolnej sztuce teatralnej, śpiewa w chórze i jest częścią kwartetu smyczkowego. Oboje jesteśmy też częścią klubu dyskusyjnego – „Knowles Society”, w którym omawiamy eseje napisane przez wyznaczonego członka grupy (co tydzień kogoś innego). Oprócz tego istnieje też klub rysunku, golfistów, historyczny, fotograficzny, kronika szkolna i wiele innych. Każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie! A jeśli komuś się nie uda, możliwe jest również utworzenie własnego kółka. Kuba na przykład, rozpoczął w pracowni chemicznej hodowlę monokryształów soli.

W Downside obowiązują standardowe mundurki szkolne. Chłopcy chodzą w czarnych butach, szarych spodniach w cienkie paski, białej koszuli z krawatem charakterystycznym dla danego domu oraz czarnej marynarce lub swetrze (który idealne zakrywa źle zawiązany krawat). Dziewczyny zakładają czarne rajstopy (zimą) lub podkolanówki (latem), spódnicę w kratę oraz białą koszulę przykrytą czarnym swetrem. Dodatkowo niektórzy uczniowie klasy maturalnej – „Upper Sixth” nazywani prefektami, czyli pełniący określone role w szkole lub domu, zakładają specjalne szkolne kamizelki, a dziewczyny ubierają szare, a nie czarne sweterki by lepiej wyróżniać się na tle innych uczniów. Chłopcy mają przywilej noszenia dowolnych krawatów. Tradycją jest, że co roku jeden chłopak nosi codziennie inny, śmieszny krawat (na przykład w żółte kaczuszki).

Downside jest miejscem jedynym w swoim rodzaju. Jest szkołą katolicką, opartą na zasadach św. Benedykta. Lekcje odbywają się tu nie pięć, ale sześć dni w tygodniu, do czego trudno było nam się przyzwyczaić przez pierwsze kilka tygodni, jednak dzięki temu nie jesteśmy przeciążeni zajęciami od poniedziałku do piątku. Rano jemy śniadanie w szkolnej stołówce i mamy spotkanie ze szkolnym wychowawcą (oddzielnym dla każdej klasy, w każdym domu). O 9:00 zaczyna się pierwsza lekcja trwająca 70 minut, a zaraz po niej druga o 10:10. Od 11:20 do 11:35 mamy przerwę, w czasie której można coś zjeść, dokończyć zadanie domowe lub po prostu porozmawiać. Następnie wracamy na trzecią lekcję, która trwa do 12:45. We wtorki zamiast tej lekcji odbywają się zajęcia sportowe. Od 12:45 do 14:00 mamy długą przerwę, w czasie której możemy odpocząć od nauki, a także zjeść obiad w szkolnej stołówce. Od 14:00 do 15:10 trwa kolejna lekcja lub zajęcia pozaszkolne w poniedziałki i sport w czwartki. Od 15:10 do 15:45 trwa kolejna przerwa, a do 16:55 ostatnia lekcja, po której możemy przebrać się z mundurków w zwyczajne stroje i udać się na kolację. Po kolacji mamy czas wolny do 19:30, bo wtedy zaczyna się „prep”, czyli czas nauki i przygotowania na następny dzień szkoły, który trwa do 21:00. Do 22:00 znów mamy chwilę dla siebie, którą większość uczniów spędza rozmawiając w głównym korytarzu szkolnym. O 22:00 musimy zameldować się w swoim domu na wieczornej modlitwie. Cisza nocna zaczyna się o 23:00. W soboty lekcje odbywają się do 11:10, a potem zajęcia sportowe (różne dyscypliny o różnych godzinach). Normalnie mamy też możliwość udania się szkolnymi busami do Bristolu lub Bath, jednak z powodu pandemii ta możliwość została czasowo zawieszona. W niedzielę śniadanie zaczyna się o 9:30, a o 11:00 mamy mszę w kościele, która w tej chwili odbywa się jednak przez internet.

Jedzenie w Downside jest wyśmienite! Codziennie mamy do wyboru trzy potrawy na obiad, z czego jedna lub dwie są wegeteriańskie i wegańskie, a do tego różnorodność zup i dodatków w postaci surówek, pieczonych ziemniaków i batatów oraz tradycyjnych brytyjskich potraw, na przykład fasolek w sosie pomidorowym. Każde danie serwowane na obiad i kolację pochodzi z innego regionu świata i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Nie brakuje też szerokiego wyboru deserów i owoców. Na śniadaniach, które są najbardziej brytyjskie ze wszystkich posiłków, można wybierać spośród bekonu, kiełbasek, gotowanych jajek, owsianki, bajgli, jajecznicy jak i oczywiście płatków, jednak największą popularnością cieszy się gorąca czekolada. Dodatkowo dla wszystkich fanów jedzenia, w każdym domu znajdują się dwie kuchnie, które są zawsze otwarte dla uczniów. Jednym słowem, na pewno nie będziecie chodzili po szkole głodni.

Rok temu żadne z nas nie sądziło, że nasze życia w zaledwie kilka miesięcy tak diametralnie się zmienią. Gdyby ktoś powiedział nam na początku 2020 r., że będziemy uczyć się i spełniać marzenia w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie byśmy w to nie uwierzyli. A jednak! Dlatego zachęcamy: jeżeli tylko w Twojej głowie pojawiła się myśl o nauce za granicą – aplikuj! Zawsze warto spróbować! A my nie możemy się doczekać, aż powitamy w szkolnym gronie kolejnych uczniów z Polski!

 

Kliknij miniaturkę, aby wyświetlić zdjęcia w większym rozmiarze:


przewiń do góry

Numer KRS: 0000128672